środa, 18 października 2017

7 Błędów które mogą popełniać początkujący wędkarze, oraz jak ich unikać.

Wielu początkujących wędkarzy ma problem z złowieniem większej ryby która ich zadowoli i mimo chęci i częstych wypraw,interesujące ryby nadal nie wpadają.
Co jest nie tak?
Prawie każdy z nas podczas swoich początków z tym hobbym pozwalał sobie na jakieś błędy wynikające z lenistwa lub braku wiedzy,a właśnie te błędy dość często decydowały o naszych porażkach.
W tym wpisie opiszę 7 błędów początkującego wędkarza,oraz to jak im zaradzić.




1-Błąd pierwszy-złe rzuty.
Wielu wędkarzy rzuca swoje zestawy jak najdalej od brzegu,na otwartą wodę,to jest jeden z błędów,przecież ryby najczęściej żerują przy brzegu,dlaczego?
-Przy brzegu mają najwięcej pożywienia,przy brzegu jest najwięcej owadów które mogły spaść z drzew,fala pod brzeg ściąga owady które się utopiły lub wcześniej wpadły do wody
-Przy brzegu też często zostają resztki zanęt wędkarzy,którzy wcześniej łowili
-Przy brzegu często mamy wypłycenia lub zarośla jak trzciny
-Drapieżnik często na swoją ofiarę czeka przy brzegu
Więc zamiast bawić się w zawody w rzutach na odległość,starajmy się kłaść zestawy kilka metrów od brzegu,ja 80% swoich ryb drapieżnych złowiłem właśnie jakieś 5-15 metrów od brzegu
Gdy widzimy zawody spławikowe,to tyczkarze gdzie zarzucają swoje zestawy?kołowrotków nie mają wiec dalej niż 13-16 metrów nie zarzucą,a ryb łowią bardzo dużo.


Błąd drugi-za szybkie prowadzenie przynęt.
Bardzo często widzę spiningistów którzy zwijają jednostajnie bardzo szybko,jako że zwijanie jednostajne jeszcze jakotako przejdzie,bo w końcu wahadłówki czy obrotówki można śmiało jednostajnie zwijać,ale przynęty gumowe już nie,pokażmy walory swojej przynęty,sprowokujmy tego drapieżnika wolnym prowadzeniem przynęty,podbijaniem jej,kilkusekundowym opadzie,czyli braku zwijania przynęty,zaprezentujmy ją jakoś ciekawie,tak aby imitowała ledwo żywą rybkę,wycięczoną rybkę,a nie rybę która jest w pełni sił i bawi się w wyścigi,drapieżnikowi nie zawsze będzie się chciało marnować energię na takie pościgi.
Szybkie prowadzenie jest czasami dobre,naprzykład podczas połowu boleni,czy w sytuacjach gdy ryby dobrze biorą pod powierzchnią na takie przynety jak obrotowki czy wahadlowki.
Ale na szczupaki czy sandacze,w większości przypadkach(chodź nie zawsze) szybkie prowadzenie nie zdaje egzaminu.




Błąd trzeci-Zbyt głośne zachowanie nad wodą.
I nie,nie chodzi mi tutaj o gadanie czy jakieś tam rozmowy,bo coś takiego praktycznie pod wodą jest nie do usłyszenia,mam tutaj namyśli tupanie,chodzenie,stukoty itp.
Ryby odbierają odgłosy z brzegu,przenoszone przez wodę fale akustyczne, tzw. linią boczną.
Przykładowo lin jest bardzo czuły na tupanie,chodzenie i jakieś stukoty,większość medalowych linów które złowiłem,to złowione były w samotności,gdzie sam siedziałem w jednym miejscu bardzo cicho.
Z kleniami i jaziami też jest podobnie,też musimy się jak najbardziej cicho zakradać aby je złowić.

Błąd trzeci-Kamuflaż.
W przyrodzie mamy tak, że praktycznie każde zwierze kamufluje się do swoje otoczenie,przez co jest mniej widoczne dla swojego oprawcy.
My łowiąc ryby też musimy się kamuflować,ryby maskują się przed nami,okonie często zmieniają barwę zależnie od koloru wody w której żyją,liny tak samo.
Starajmy wykorzystywać strój i ukształtowanie terenu aby jak najmniej rzucać się w oczy,najlepsze są do tego stroje moro,lub inne ciemne kamizelki czy bluzy,na pewno unikajmy jaskrawych,fluo ubrań

Błąd czwarty-brak podbieraka
Tyczy się to głównie spiningistów,którzy często sobie jadą na godzinkę lub 2 na rybki,z lenistwa nie chce się im brać podbieraka,bo przecież i tak w większości takich wypraw nic ciekawego nie wpada,ale ryby błędów nie wybaczają,a bez podbieraka nasza ryba życia często może nam tylko pomachać ogonem,sam już na tym się przejechałem.



Błąd piąty-źle dobrany zestaw
Nasz zestawy musi być odpowiedni pod to jakie chcemy ryby poławiać+musimy mieć trochę tego zapasu gdyby miała zamiar wpaść większa ryba.
Zwróćmy uwagę na takie rzeczy jak:
-grubość żyłki,nie patrzymy do ilu kg ona jest,bo oznaczenie wytrzymałościowe w kilogramach nijak ma się z prawdą,każdy producent może sobie co chcieć napisać jeśli chodzi o wytrzymałość w kilogramach,sam gdy zaczynałem zabawę z wędkarstwem to kupiłem żyłkę do 20 kg i okazało się, że ta żyłka podniosła obciążnik tylko do 7 kg,na 8 kg już pękła.
-ciężar wyrzutowy wędziska-aby nie przeciążyć wędki i jej nie połamać,tak samo aby była jakaś przyjemność z wędkarstwa nie założymy spławika na wędce która ma 50-100 gram wyrzutu,bo taki sprzęt będzie za sztywny
-ciężar przynęty/obciążenia-wiadomo że przynęta czy obciążenie nie może być cięższe niż maksymalny ciężar wyrzutowy naszej wędki,w przeciwnym wypadku możemy połamać wędkę.



Błąd szósty-dbałość o bezpieczeństwo
Przykładów jest dużo,kilka z nich to:
-wodery lub spodniobuty podczas łowienia z łodzi
-zbyt mocno obciążony plecak lub kamizelka podczas brodzenia
Oba błędy mogą spowodować duże problemy,wielu w ten sposób wędkujących powiększyło policyjne statysyki
-Na podlodówce wymagane kolce z gwizdkiem,lub jeśli sytuacja pozwala przywiązana lina do nas i do czegoś na brzegu.

Błąd siódmy:odpowiednie miejsce na położenie zestawu
To gdzie wyląduje nasz zestaw,zadecyduje o tym czy coś złowimy,w teorii podczas miesięcy letnich zestawy powinny być na płytkich górkach,a w miesiącach zimowych na głębokich dołkach,bo wtedy właśnie tam jest najcieplej,wielu wędkarzy nie zwraca na to uwagi i rzuca zestawy byle gdzie.
Pamiętajmy też, że to tylko teoria i nie należy się ograniczać do jednego schematu,bo raz miałem taką sytację że w środku lata zmarnowałem dobę łowienia na płytkiej wodzie.
A ryby stały na 5-7 metrowych dołkach,ale taka sytuacja wydarzyła mi się tylko raz,też kluczowe jest same dno,czyli to czy dno jest twarde,miękkie czy zarośnięte.
A wystarczy poświecić tylko kilkanaście czy kilkadziesiąt minut na sondowanie dna,sposób na to jest mnóstwo,mój sposób jest taki:
-Łódka zanętowa do której podczepiam echosondę deeper i na telefonie sobie sprawdzam głębokość.



Jeśli będziesz przestrzegał te rady to na pewno połowisz takie ryby:









I na koniec takie mini porady i mini błędy popełniane przez niektórych z nas.

Zaciemniajmy zanętę w aktualnej wiosennej porze to jest ważne.

Jeśli łowimy w stawach, jeziorach zalewach to używajmy haczyków prostych a nie zagiętych dlatego ze haczyki zagięte nadają się na rzekę bo przy prądzie są zagięte i nie spadają z nich robaki. Haczyki zagięte to te które mają zagiętą końcówkę a proste mają prostą końcówkę.



Do zanęty wsypujmy pinkę (nie żadną siekaną itp. tylko prosto z pudełka.) Małe ruszające się robaczki przyciągają ryby.
Ryby typu np. płoć i inne ryby sportowe czyli te które łowi się na zawodach lubią na haczyku pinkę biało-czerwoną, oczywiście nie jest to konieczne.



Urozmaicona przynęta czyli nie tylko białe robaki, są przecież przeróżne przynęty, jak jak dopiero zaczynałem łowić to używałem tylko białych robaków ale pan w sklepie powiedział mi żebym kupił pinkę.

5 komentarzy:

  1. Witam przeczytałem błędy główne i w pierś się udeżyłem i to siedem razy. Lubię wasze filmy lubię poczytać tego bloga ale bez urazy śmiechłem przy niektórych błędach. Brawo że wspomniałeś o sondowaniu brawo o złych rzutach. Ale bardziej gorącym miejscem na ryby w lecie od górek będą ich stoki zwłaszcza ranty połączenia twardego dna z miękkim rant przy brzegu to jeżeli chodzi o karpia każda ryba ma specyficzne strefy żerowania i jest tam gdzie o danej porze ma sprzyjające warunki. Prosty i zagiety grot haka nie kwalifikuje jego użycia ze względu na wodę a jedynie ze względu na przynete i miejsce połowu o tym można pisać książki. To tyle uwag Pozdrawiam gorąco. Będę dalej śledził was w internetach. Paweł z rybymojezycie.com.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czesc,tak jest masz racje,o tym 7 bledach mozna rozpisac sie szczegolowo na 7 stron,a nie jedna,wpis jest ogolnym przedstawieniem tych bledow,tak jak mowisz o tym mozna pisac ksiazki,ja tylko ogolnikowo na szybko opisalem podstawowe bledy,wpis pochodzi z mojego doswiadczenia,ja latem karpie lowilem wlasnie w wiekszosci na gorkach,a teraz jesienia i w marcu wiosna na 7 metrowych dolkach,dlatego o tym wspomnialem,tak czy siak dzieki za konstruktywna krytyke.

      Usuń
  2. Praktyczny poradnik, mi się przydał i to bardzo. Warto sobie też poczytać coś o kapokach wędkarskich. Na stronie https://kamizelka-asekuracyjna4.pl/ znajdziecie portal, gdzie wszystko w tym temacie można się dowiedzieć.

    OdpowiedzUsuń