Ukryty
w trzcinach, spokojnie siedzisz w oczekiwaniu na branie. Pierwsze promienia
słońca przebijają się zza drzew. Zabawny Trzcinniczek zatrzymuje się na
odpoczynek na szczytówce twojej wędki. Z wody unosi się para, a w powietrzu
roznosi się świeży zapach roślin. Myślę, że nie tylko ja kocham takie chwile.
Zdumiewa mnie niezwykłość stworzenia. Za chwilę spławik zniknie pod wodą, a
złocisty lin napnie żyłkę i wygnie wędkę uciekając w zarośla.
Dlaczego
wędkarstwo spławikowe i gruntowe jest ciągle popularne?






